Hackerskich podróży po świecie ciąg dalszy

Mówią, że spontaniczne decyzje są najlepsze. Taka właśnie była decyzja o podróży do Londynu. Zachęceni tanimi biletami postanowiliśmy trochę Londynu pozwiedzać, jednak pojawił się pomysł, by przez tę podróż kultywować ideę nawiązywania międzynarodowych kontaktów z innymi Hackerspejsami…

London Hackerspace zlokalizowany jest w Shoreditch, dzielnicy położonej na wschód od centralnej części Londynu. Mieści się on niedaleko stacji Hoxton Overground w wynajmowanym w Cremer Business Center lokalu o powierzchni około 250 metrów kwadratowych. Hackerspace jest otwarty 24 godziny na dobę.

“Ding dong, Will a test subject please report to the main door, thank you for helping us help you help us all.”

Zostajemy powitani głosem GLaDOS po wciśnięciu dzwonka do drzwi, o tym, że ktoś przyszedł wiedzą wszyscy, nawet ci, których nie ma aktualnie przy 37 Cremer Street. Notyfikacja wraz ze zdjęciem zostaje wysłana na IRC. Nasze wejście rejestruje również laserowy miernik frekwencji w lokalu.

London Hackspace posiada dość dobrze wyposażoną biblioteczkę w ‘lobby’, quiet room, w którym zamontowany jest wyświetlacz i rzutnik, a który na codzień służy jako miejsce do hackowania po cichu, bez podejmowania z kimkolwiek interakcji, a przynajmniej tak było jak przyszliśmy, bowiem ciągłe rozmowy były prowadzone tylko w pokoju po prawej stronie - w ‘main room’.

Pierwszą rzeczą, która przyciągnęła moją uwagę był wiszący tam sygnalizator świetlny. Z tego, co się później dowiedziałem komenda na IRC uruchamia go, by przyciągnąć do dyskusji uwagę przebywających na miejscu osób. Poza tym stało tam trochę oscyloskopów, regał z szufladkami na części elektroniczne, i przede wszystkim drukarka 3D, którą wówczas naprawiano, gdyż nie pobierała ona plastiku do drukującej końcówki.

Do Main Room przylega kuchnia z wyjściem ewakuacyjnym i dużą ilością bananów, które z powodu ich chwilowego nadmiaru służyły jako blokada do wciąż otwierającego się okna. Jednak pokojem, który był największy tam, był warsztat wyposażony w lasercutter, wszelkie narzędzia, miejsca do przetapiania metali oraz zamknięta na klucz wiertarko-tokarko-frezarka. Użycie tego jak i lasercuttera w odróżnieniu od większości rzeczy w Hackspace ze względów bezpieczeństwa nie jest otwarte dla każdego. Pokój ten był prawdopodobnie największy z wszystkich.

Zostaliśmy uraczeni herbatą, a polską Żubrówką, którą HS Londyn dostał od nas w prezencie wznieśliśmy toast za rozwój HSKRK ale również za międzynarodowe wyprawy i kontakty między Hackerspejsami na całym świecie. Hackerzy zostali, a my wyruszyliśmy na spacer po Londynie nocą, by zdążyć dojechać do centrum przed północą. Zwiedziliśmy sporo, lecz to temat na zupełnie inny blog :)

Written by wiktor on Jan 18 2019, 8:07 PM.
Leniwa kluska
Projects
  • Restricted Project
Subscribers
None