Czech this out!
brmlab, czyli Hackerspace w Pradze
Trzy tygodnie temu…

…w stolicy Czech, Pradze odbyła się pierwsza praska edycja konferencji GeeCON. I my tam byliśmy, miód i wino piliśmy… jednak dzisiejszy wpis wcale nie jest o owej konferencji (choć i ona zasługuje na parę miłych słów, bo wypadła bardzo dobrze).


Załoga HS-u w składzie Maria, @wiktor i @gryglu a także Alek zasiliła szeregi wolontariuszy pracujących przy organizacji GeeCON-a. Była to bez wątpienia świetna okazja do zwiedzenia tego pięknego punktu na mapie Europy. Czymże jednak byłby wyjazd osób z hakerspejsu, gdyby nie było w nim wizyty w lokalnym hakerspejsie ? Postanowiliśmy odwiedzić mieszczący się nieopodal płynącej przez Pragę Wełtawy brmlab. I to nie raz, ponieważ dopiero za drugim razem wpadliśmy tam w pełnym składzie – za pierwszym razem nasza (Wiktor&Wiktor) wizyta wypadła akurat w momencie, w którym rozpoczynał się talk Rona Minnicha na temat coreboota.

Trochę danych…

Praski hackerspace istnieje od około czterech lat. Mieści się w suterenie i paru pomieszczeniach piwnicy biurowca Bubenska mieszczącego się przy ulicy o tej samej nazwie, rzut kamieniem od stacji metra Vltavská. Główny pokój, do którego wkraczasz bezpośrednio z drzwi wejściowych, kuchnia a także przylegająca do niego część przypominająca nasz hardroom to około 100m^2, ale ja im nie wierzę, bo ta przestrzeń wydawała się być dużo większa. Składka miesięczna „normalna” wynosi 500CZK (ok 75pln), „ulgowa” studencka – połowę normalnej. Budynek w którym mieści się brmlab został wybudowany w latach trzydziestych ubiegłego wieku i mieściła się w nim firma będąca praskim odpowiednikiem krakowskiego MPK. Ciekawostką jest, że w tym budynku znajduje się jeden z wielu praskich wind typu pater-noster. Czy działa ? Nie wiem. Dowiedziałem się o tym dopiero będąc w Polsce.

A jak to u nich wygląda…

Wspomniane pomieszczenie nazywane jest przez nich socroomem powala ilością memów na ścianach, motywów związanych z ich identyfikacją graficzną powiązaną z różnymi typami złącz. Zwraca uwagę również to, jak bardzo jest ono przystosowane do wystąpień i prezentacji takich jak to na temat coreboota. Zmyślnie pochowane rozkładane krzesła po krótkiej chwili dołączają do zamontowanego na stałe do sufitu rzutnika i wyświetlacza, a razem z systemem nagłośnienia i sprzętem do nagrywania stanowią w miarę profesjonalną całość. W przeciągu chwili pomieszczenie jest gotowe do prezentowania. Do szczegółów, które można zauważyć w socroomie powinna dołączyć półka z kapsułami balonów meteorologicznych, które wysyłane są przez czeski instytut hydrometeorologii 3 razy dziennie. Zabawa polega na tym, by kapsułę znaleźć. Gdy spadnie ona na ziemię można sobie ją wziąć. Takich kapsuł w brmlabie jest około piętnastu. Wśród członków brmlabu nie zabrakło krótkofalowców. Jest ich w brmlabie przynajmniej kilku, z tego co się dowiedzieliśmy obecnie starają się o status klubu. Ich kącik radiowy składa się głównie z SDRów, ale mamy nadzieję, że kiedyś w przyszłości uda nam się zrobić z nimi jakieś QSO :)

Hardroom…

Ichniejszy hardroom jest dosyć spory. Ściany obwieszone są własnoręcznie robionymi tablicami z wieszakami na narzędzia i szufladkami z elektroniką. Półki uginają się od pudełek po Club Mate zawierającymi rzeczy członków. Panuje tam względny porządek, wydaje się, że wszystko tam ma swój wieszak lub miejsce w którym należy to umieścić. Wspomniane wcześniej krzesła na prezentacje zmyślnie schowane pod schodami, taśmy klejące na wystających ze ściany prętach, metalowe narzędzia na magnetycznym kawałku szyny… Patenty tam zastosowane można byłoby wymieniać długo


Kuchnia…

W kuchni znajduje się standardowo zlew, trochę blatu i regał z przeróżnymi rzeczami. Głównie spożywczymi, ale nie tylko. Do regału przypięty jest monitor, za którym znajduje się niewielki komputer do którego podłączony jest standardowy sklepowy ręczny czytnik kodów kreskowych.

Na komputerze działa prosty program do „zakupu” zawartości regału. Obok regału na ścianie powieszone są kody kreskowe członków brmlabu – „zakup” club-mate, batonika, wody mineralnej lub fantów takich jak wytrychy lub Raspberry PI to zeskanowanie kodu produktu i zeskanowanie swojego kodu kreskowego. Jeśli nie jesteś członkiem możesz zaznaczyć płatność gotówką. Musisz tylko wrzucić kwotę przedstawioną na monitorze do skarbonki.

Tak wygląda górna część hakerspejsu. Po chwili jednak oprowadzający nas haker zapytał nas czy chcemy zwiedzić dolne pomieszczenia….

Dolne pomieszczenia ? To jest ich więcej ?

W piwnicy, w pomieszczeniach należących do brmlabu znajdują się trzy laboratoria. Chemiczne, biologiczne i wysokich napięć. Do laboratorium biologicznego wchodzi się przez laboratorium chemiczne, pomieszczenie wysokich napięć jest oddzielnym pokojem. Dostępu do tych pomieszczeń strzeże system sprawdzający karty RFID w standardzie MIFARE Classic 1k (Karty z biletami okresowymi, legitymacje studenckie i karty płatnicze – to ten standard)

Laboratorium chemiczne wygląda na dobrze wyposażone – dużo szafek, solidne blaty, urządzenia pomiarowe i profesjonalny wyciąg z rurą uciekającą do /dev/null opisanego jako „it somehow goes to the roof”.

Laboratorium biologiczne…

…zawiera w sobie część „chillroomową”. W pomieszczeniu tym znajduje się stolik i kanapy. Nie brzmi to jako dobry pomysł, ale na razie czescy hakerzy nie mają pomysłu gdzie przenieść ich odpowiednik chillroomu. Poza tym są tam szafki, mikrofala, lodówki, a wszystko to oznaczone jako nie do wykorzystania w celach spożywczych. Prócz tego akwaria, mikroskopy…

Ostatnim pomieszczeniem w dolnej części brmlabu jest…

Laboratorium wysokich napięć

Background historyczny biurowca w którym brmlab się znajduje to uprzednio użytkująca budynek firma komunikacji miejskiej. Owa firma przekazała brmlabowi zostawiła po sobie nieco sprzętu do wysokich napięć, np sporej wielkości kondensatory. Poza nimi w laboratorium znajduje się transformator Tesli, którego obyci z jego obsługą hakerzy

…oraz parę jeszcze innych ciekawych zabawek, o których można przeczytać na wiki brmlabu w dziale o „Teslabie”

YOUTUBE: Tesla coil Brmlabu

Všechny dobré věci musí skončit.

Zwiedzanie dobiegło końca, my musieliśmy wracać by rano wstać na wycieczkę, więc wymieniłem się z oprowadzającym nas hakerem ‚oldrambo’ kluczami PGP, hakerskim (ukradzionym od sportowców) zwyczajem wymieniliśmy się koszulkami i udaliśmy się do hotelu. Z rozmów wynikało, że być może w okresie wakacyjnym jeszcze uda nam się nawiązać w jednej sprawie współpracę… ale o tym cicho. Nie zapeszajmy.

Written by wiktor on Jan 17 2019, 8:25 PM.
Leniwa kluska
Projects
  • Restricted Project
Subscribers
gryglu